Translate

czwartek, 9 stycznia 2020

JEŚLI TRAFISZ NA SĘK, TO ......


(art by CIRIL ROLANDO)
Niektóre woluminy wymagają pieczołowitości w obcowaniu z nimi. 
Bez białych rękawiczek do nich nie podchodź!



Ale mam w swej bibliotece taką książkę, do której często powracam, bez rękawiczek, i nie dlatego, że zapomniałam jej treść. Po prostu jest ona pewnego rodzaju przewodnikiem. Niejednokrotnie dzieliłam się jej zawartością na tym blogu, ale wciąż czuję niedosyt. Mam takie pragnienie, aby opisać lub wręcz zacytować jeszcze niejeden fakt , opisany w tej książce, który innym pozwala się pozbyć sposobu życia, pełnego niepokoju i napięć, które spędza im sen z powiek, pozbawia szczęśliwych chwil i odbiera siły.
Najwyższy czas, abym podała tytuł tej książki. Jest to: "Jak przestać się nie martwić i zacząć żyć" autorstwa Dale Carnege.

Jeden z tytułów rozdziału autor zapożyczył od Juliusa Rosenwalda, byłego prezesa Sears, Roebuck and Company, który tak miał poradzić Dale Carnage:" Jeśli trafisz na sęk, zrób zniego sękacz".

Tylko głupiec zachowuje się na odwrót.
Ilekroć spostrzeże, że życie podsuwa mu sęki, poddaje się i mówi:
"Jestem przegrany. Taki mój los. Nie mam już szans."
A potem pogrąża się w zmartwieniach i litości nad sobą. Mądry człowiek w tej samej sytuacji mówi:
"Czego  to niepowodzenie może mnie nauczyć? Jak mogę poprawić swoją sytuację? Jak zrobić z sęków sękacze?

Podobno jedną z najcudowniejszych cech człowieka jest moc "zamiany minusów w plusy". Tak przynajmniej  twierdził wielki psycholog Alfred Adler, który poświęcił całe swoje życie nad ludźmi  i drzemiącymi w nich możliwościami.

Gdyby nie to, że słowa , które zaraz przytoczę przypisać należy do samego Nietzsche, trudno by było je przyjąć za miernik człowieka doskonałego . Wg niego, tylko taki człowiek może być doskonały, który potrafi "nie tylko znosić to, co konieczne, ale też i pokochać".

No cóż, aspiracji do doskonałości nigdy nie miałam, a tu Nietzsche jednym stwierdzeniem nie dał mi nawet szansy na nią.
Ale zgodnie z zasadą potraktuję to, jak sęk i postaram z tego robić powoli, ale skutecznie... sękacz.

Najlepiej teorię poprzeć praktyką, więc posłużę się teraz przykładem opisanym przez Dalle`go w tej omawianej książce.
 Dalle kiedyś poznał farmera z Florydy. Był on (ten farmer) załamany, kiedy zobaczył swoją farmę, na której nie dało się nic uprawiać, ani hodować. Zarastały ją jedynie skarłowaciałe dęby, a ziemia była pełna wijących się grzechotników. Nagle wpadł mu niesamowity pomysł do głowy: zaczął zabijać węże i  puszkować ich mięso.

(Byłam na Florydzie, ale grzechotników na dzikich terenach nie spotkałam, raczej aligatory na drodze prowadzącej do Canavaral i zarośla przypominające palmy. Nic dziwnego, że te dębiaki tak zarosły farmę, przecież to park narodowy i o każde wycięcie tych dzikich, naturalnie rosnących chaszczy, trzeba uzyskać pozwolenie.
Gdybym czytała o tych grzechotnikach wcześniej, to nie wiem, czy wyszłabym do ogrodu kuzynki ze strachu, że gdzieś na drzewie, czy wśród bujnie kwitnacej roślinności, nie czai się jakiś wąż). 

Kiedy po kilku latach Dalle odwiedził ponownie farmę, przekonał się, że turyści z całego kraju (rocznie 20 tysięcy) odwiedzali pomysłowego farmera, aby oglądać jego hodowlę grzechotników.  Sprzedawał jad grzechotnika laboratoriom , a skóry wężowe osiągały zawrotne ceny, jako materiał na damskie torebki i buty.
 Wioska ta została nazwana na cześć tego człowieka "Rattlesnake" (Grzechotniki).

Czyli nie należy się poddawać. A uczyć takiego postępowania już dzieci.
Swojemu wnukowi napisałam bajeczkę (o rymach niewysokich lotów), pt: 


Nie poddawaj się



Sarenka wysmukła
O nogi swe dbała
Jak zwykle w obawie
By ich nie złamała

Gdy mróz w nocy przyszedł
Ściął tu rozlewisko
Aby go pokonać
Już nie będzie blisko

Trzeba wokół dreptać
Droga się wydłuży
Bo na skos ślizgawka
Sarence nie służy

I co teraz będzie
Sarenka zadrżała
Bojąc się kontuzji
Tak sobie myślała

Poczekam troszeczkę
To zając tu przyjdzie
Może ta przeprawa
We dwójkę nam wyjdzie

Ta para zwierzątek
W tej swojej zabawie
Ślizgała się gładko
Na przekór obawie.

Zajączek wyliczał
Raz dwa trzy raz dwa trzy
W takt walca sarenka
Mknie tak jak się patrzy

Już teraz sarenka
Nie boi się lodu
Żałuje straconych
Radości za młodu

Mogła piruety
Na lodzie wywijać
A nie gdzieś pod krzaczkiem
Ze strachu się zwijać

22.01.2019 Teresa Czajkowska

Bajeczkę tę, jak i wiele innych, znaleźc można na moim drugim blogu: 

bajeczki sercem pisane.blogspot.com  tutaj

12 komentarzy:

  1. Dwa lata temu zaczęłam pisać książkę pt. "Poradnik niemarudzenia". Książka z jajem, napisana dowcipnie, miała na celu głównie rozbawić. Niestety pewna ważna dla mnie w życiu osoba, której numeru nadal nie potrafię wykasować (domyślasz się, że to znajomość toksyczna od wielu lat), powiedziała mi, że poradniki piszą znani i lubiani i żebym sobie darowała ten temat. Nie chciałam jej posłuchać, ale... wena do pisania tego dalej, została jednak zabita.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc, Króliczku, nie poddawaj się :)))
      Dam Ci jeden powód:
      przecież ten toksyk trzeba zakończyć, nie pozwalaj, aby Ci taka osoba przycinała skrzydła.
      Vena wciąż czeka,aż po nią znów sięgniesz.
      Powodzenia :)

      Usuń
    2. Druga bajeczka moja jest o Króliczku, który ma się nie poddawać, więc w poprzednim komentarzu, tak Cię nazwałam, zamiast nawiązać do tego posta, czyli do Sarenki, hi, hi :)))

      Usuń
    3. Ogólnie staram się uodpornić na tę osobę ale to się dzieje gdzieś tam z tyłu głowy, gdzie jeszcze nie sięgam.

      Usuń
  2. Wiersz bardzo mi się podoba, piękna pointa. Poradników jakoś do tej pory unikałam, może szkoda...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta wspomniana w poście książka jest pisana w takiej formie, że nie sprawia wrażenia typowego poradnika, stąd stała się bestsellerem. Sprzedano ją do 2011 roku w ilości 6 mln egzemplarzy.

      Usuń
  3. I tak trzymać! porażki powinny czegoś uczyć, ale nie każdy z takiej nauki potrafi skorzystać.
    Wierszyk cudny, sympatyczny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Poetko, ale gdzie mi tam do poziomu Twojej poezji. Chylę czoła :)

      Usuń
  4. Amerykanie są mistrzami w pozytywnym myśleniu.
    Kilka książek takich podobnych miałam, typu możliwe niemożliwego,
    moc duszy, potęga podświadomości i wiele innych.
    Teraz zachwycam się mówcami baptystami na kanale TBN
    -jak żyć bez trosk, podróżować bez bagażu,codzienna radość życia
    mówcy-Max Lucado, Joel Osteen,Joyce Meyer i wielu innych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że na podstawie tak szerokiego poradnictwa książkowego i filmowego rozwinął się coaching. Już nie chce się ludziom czytać poradników, stawiają na swój indywidualny rozwój. Coraz więcej indywidualnych trenerów osobistych i grupowych. "Wypada mieć" swojego trenera :)

      Usuń
  5. Przepraszam, ale ból rąk nie pozwala na pisanie, stąd błędy🤗🏵️🧡

    OdpowiedzUsuń