Translate

wtorek, 19 lipca 2016

SUMIENIE KOBIETY

Dzień twój  rozpoczyna się bardzo ciężko. Poranne wstawanie to przecież koszmar.







Przecież do łóżka miało być codziennie podawane śniadanko!



Ale to tylko w starym kinie. Twój stary o tym po ślubie zapomniał.

To on teraz czeka na śniadanko od ciebie.


Nie spiesz się, niech mu kiszki marsza pograją.



Kawusię chyba sobie umie zaparzyć? Filiżaneczka? A niech żłopie z dzbanka!



Przecież jesteś jeszcze w szlafroczku, bez makijażu, gimnastyki. To wszystko przed tobą. 

Poszedł wreszcie sobie?
Przecież tak naprawdę, to możesz jeszcze wciuchnąć się na parę minut do łóżka. Nikt nie widzi. Ściągaj ten szlafrok. Dalej!


Jeśli już dospałaś sobie, to teraz gimnastyczka!

Najpierw ustaw sobie odpowiednią muzykę.





Nie na pianinie...
Chyba jeszcze nie odespałaś! 
Ćwiczymy... ćwiczymy...



 Teraz makijaż.







Widzę, że ci idzie nieźle. Masz wprawę. W końcu robisz to prawie od urodzenia.







O fryzurę też dawniej dbałaś, a teraz boisz się fryzjera?



Skoro już jesteś gotowa.. a co jeszcze.. brakuje czegoś?



To drobiazg... ale skoro tak uważasz to sobie je przypnij.


Czy już wszystko gra?



Nie wiedziałam, że weźmiesz to wszystko tak dosłownie. 
Nie masz dla kogo tak dbać o urodę? 
Mąż cię ignoruje? 
Nie możesz mu wybaczyć, że nie ma za grosz empatii.




Nie wkurzaj się! 
Nie... Nawet tak nie myśl! 
Co ci znów chodzi po głowie? Do kogo i po co dzwonisz?

  
To się źle skończy... 
Już sobie wyobrażam. 
Ja bym twojemu mężowi czegoś takiego  nigdy nie zrobiła. Rób co chcesz. Odradzałam ci. 

Umawiasz się z innym? I to z Clooneyem?
A co z różnicą wieku 
Już nie wspomnę, że z takim brzydaaaaalem!



Ale błagam, idźcie sobie na kawę, dlaczego nie, ale nie sprowadzaj go do domu pod nieobecność męża! 
Sprowadzisz na siebie same kłopoty.
Zapamiętaj sobie: kawa i do domu, ale sama!




 Nie posłuchałaś!
Koniec couchingu! Wypisuję się ze współpracy z tobą. 
Nawarzyłaś sobie piwa, to go teraz pij.