Translate

poniedziałek, 20 czerwca 2016

ŻYWE SREBRO OJCA

Wielkimi krokami zbliża się Dzień Ojca.




      Tato, kocham Cię. Teraz mi to wystarcza, że czuję również Twoją miłość.

        Mówisz, ze jestem żywym srebrem.

     Jeśli obawiasz się, czy zdołasz mnie ukształtować, odpowiednio wychować na dobrego człowieka, to nie martw się. Znam kilka życzeń. Mogę Ci je już podsunąć.
Moja duszyczka jest dojrzała. Istniała już, nim się narodziłem. 

 
Amor i Espera (źródło Google+)


        Mam znajomości -  i tu,  i wyżej. 
Jeden z moich znajomych za swojego życia też miał życzenia i wyraził je wobec swojego Ojca. Ojca Niebieskiego. 

    Wiedział, że się starzeje. Ja dopiero się urodziłem, ale z każdą sekundą jestem starszy. Pewne cechy charakteru możesz mi już teraz kształtować, abym na starość nie potrzebował już prosić, jak św. Tomasz z Akwinu.
 
       Może chcesz się dowiedzieć, o co Go prosił?

"Panie, Ty wiesz lepiej, aniżeli ja sam,
że się starzeję i pewnego dnia będę stary.


Zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania,
że muszę coś powiedzieć na każdy temat
i przy każdej okazji.


Odbierz mi chęć prostowania każdemu jego ścieżek.


Uczyń mnie poważnym, lecz nie ponurym;

uczynnym lecz nie narzucającym się.


Szkoda mi nie spożytkować wielkich zasobów mądrości,
jakie posiadam, ale Ty Panie wiesz, że chciałbym
zachować do końca paru przyjaciół.


Wyzwól mój umysł od nie kończącego się brnięcia
w szczegóły i daj mi skrzydeł, bym w lot
przechodził do rzeczy.


Zamknij mi usta w przedmiocie mych niedomagań i
cierpień, w miarę jak ich przybywa, a chęć wyliczania
ich staje się z upływem lat coraz słodsza.


Nie proszę o łaskę rozkoszowania się opowieściami o
cudzych cierpieniach, ale daj mi cierpliwość
wysłuchania ich.


Nie śmiem Cię prosić o lepszą pamięć, ale proszę
Cię o większą pokorę i mniej niezachwianą pewność,
gdy moje wspomnienia wydają się sprzeczne z cudzymi.


Użycz mi chwalebnego poczucia,
że czasami mogę się mylić.


Zachowaj mnie miłym dla ludzi,
choć z niektórymi z nich doprawdy trudno wytrzymać.


Nie chcę być świętym, ale zgryźliwi starcy,
to jeden ze szczytów osiągnięć szatana.


Daj mi zdolność dostrzegania dobrych rzeczy w
nieoczekiwanych miejscach i niespodziewanych zalet
w ludziach; 

daj mi, Panie, łaskę mówienia im o tym."

       Tato, jeszcze długo będę potrzebować Twojej pomocy. Wychowaj mnie tak, aby się nie bać własnego cienia.



Chcę być odważny.





       Przecież to ja muszę kiedyś samodzielnie walczyć z przeciwnościami losu



  A gdybyś nie modlił się o uniknięcie zgryźliwości w starszym wieku (nie tylko dla mnie),


  i trochę zdziwaczejesz, to i tak..... będę Cię kochać.
Bo wcześniej - nauczysz mnie empatii.







 A... jeszcze jedno - nigdy... przenigdy, nie oddam Cię do Domu Starców.

 A teraz  - źółwik.

   
bo ...


 ..................................................................


Wszystkim Ojcom przesyłam dużo...dużo...uśmiechu.




 









6 komentarzy:

  1. Dzieciaczki są słodkie - te z fotki. Odnośnie zgryźliwości starszych powiem tylko tyle, że w obecnych czasach już przedszkolaki potrafią być zgryźliwe, o nastolatkach nie ma co gadać. Świat idzie z " postępem ", coraz częściej młodsi starszym zamykają usta. Trochę to gorzkie, ale..... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Rodzice często tę zgryźliwość swych pociech uważają za inteligencję i nie próbują korygować zachowań. Z pewnością odbije to się im (rodzicom) kiedyś czkawką. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniałe opowiadanie a dzieci słodkie
    Pozdrawiam Ela

    OdpowiedzUsuń