Translate

wtorek, 21 czerwca 2016

ODŁÓŻ TEN KAMIEŃ



Jeśli możesz, odsuń na chwilę swoje problemy.




"Wyobraź sobie, że stoisz na brzegu oceanu, na kamienistej plaży. 



Kamienie to problemy, które cię dotykają - problemy twoje, twojej rodziny, przyjaciół, świata.


Gdy podniesiesz któryś z nich i zbliżysz do twarzy, by uważnie im się przyjrzeć, 


ten jeden mały kamyk przesłoni ci majestat, który cię otacza.


 I na ogół, gdy tylko go odłożysz, natychmiast podnosisz następny. 



W ten sposób omija cię radość z piękna, które jest we Mnie, i możliwość skorzystania z Mojej pomocy.


Ocean to Ja - nieskończenie wspaniały i trwale przy Tobie obecny.



Wzywam cię, byś na jakiś czas odłożył wszystkie kamyki.


Wtedy będziesz mógł doświadczyć Mojej obecności i dostąpić Mej łaskawości."  (Sarah Young - "Jezus jest blisko . Czerpać nadzieję z obecności Jezusa")


 Problem, powierz Panu, a On ci ulży



 i rozkruszy kamień. 

  
Nawet największy kamień da się rozkruszyć, a jeśli jest już tak trudny, to chociaż trochę nadda, pod naporem miłości.



 

Spojrzyj na świat przez serce.


 
  A problemy? 
Pomódl się piosenką Bułata Okudżawy, aby Pan wszystkim, o których się martwisz, dał to, czego pragną. 

A tobie? 
Odpowiedź znajdziesz na końcu piosenki.


Ale co powiedzieć rodzicom takiemu dziecku, które samo dźwiga taką lub inną chorobę? 


Zawsze będą jakieś kamienie, ale pozwólmy, aby Ktoś pomógł je nam dźwigać lub pchać pod górę życia.


  

15 komentarzy:

  1. A ja zawsze patrzę na kamyki i szukam tych najpiękniejszych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie leży na sercu żaden kamień, wtedy dostrzegamy muszle, bursztyny i kolorowe kamyki. Cieszą nawet drobinki piasku. Pozdrawiam

      Usuń
  2. Jedność z Bogiem, pozwala nam widzieć świat tak, jak widzi go Bóg. Pięknie i refleksyjnie, zadumałam i zasłuchałam się. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja, ilekroć słucham Okudżawy, wciąż zdaję sobie sprawę, że jest o co się modlić, a tym bardziej za co Bogu dziękować.

      Usuń
  3. A może znajdziesz radę dla tego, kto wprawdzie nie podnosi kamieni , aby je oglądać, lecz kamienie spadną na niego i go przywalą. Często tak bywa, że to właśnie kamienie pozwalają zrozumieć rzeczywistość i zobaczyć prawdę. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zupełności z Tobą, Ksantypo, zgadzam się. Po upadku i poddźwignięciu się z niego, jesteśmy silniejsi. Bywa, że są przypadki, z których podnieść się jest bardzo trudno, lub wręcz po ludzku, nie da. W poście odnosiłam się raczej do dobrowolnego "zasłaniania" sobie życia problemami. Nie chciałabym być postrzegana jako "Ciocia Dobra Rada", a chyba na takie określenie sobie powoli zapracowuję :-) Pozdrawiam.

      Usuń
    2. Zagadnienie " kamieni " jakie los rzuca człowiekowi pod stopy jest naprawdę ważne i warto o tym dyskutować. Tak naprawdę nie chodziło mi o poradę, raczej jestem ciekawa, jak Ty widzisz tę kwestię. Twój post bardzo mnie zainteresował i mam wielką ochotę coś na ten temat napisać w swoim blogu, oczywiście z podaniem Twojej strony, jeśli na to zezwolisz. Niestety w kwestii wszelakich internetowych "instalacji" jestem kompletną " betką ", do tej pory poruszam się po omacku,a w kwestii udostępniania nie mam zielonego pojęcia.Już same " kliki " mnie męczą, niekiedy doprowadzają do szewskiej pasji. Sama się sobie dziwię, że z taką znajomością spraw technicznych zabrałam się za bloga.Cały czas mam dylemat, czy pisać dalej, czy go wywalić. Pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
    3. Ja też, zaczynając pisać bloga 16 stycznia tego roku, byłam zupełnie zielona i do tej pory niewiele dojrzałam. Tak więc jedziemy na tym samym wózku, Ksantypo. Oczywiście, możesz dyskutować dalej na temat "kamieni" w nawiązaniu do mojego posta. Temat ludzkich ciężarów i sposób borykania się z nimi jest bardzo szeroki i ciekawy. Serdeczności, Ksantypo.

      Usuń
  4. Marysiu Tereniu :) Bardzo racjonalny post, który skłania do przemyśleń. Zgadzam się z Twoim powyższym komentarzem, a także z komentarzem Ksantypy oraz z komentarzem Jarzębinki, ze względu na autopsję jakiej w moim życiu doświadczyłam tak z Bogiem jak też z ludźmi. Również lubię piosenki Buata Okudżawy, są niezwykle uduchowione i piękne w treści. Bardzo serdecznie Cię pozdrawiam i życzę cudownego dnia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem każdego komentatora. Każdy ma własną filozofię życia, którą budował na podstawie wartości wyniesionych z domu, łaski wiary lub jej braku, wiedzy zdobytej z różnych źródeł, ale i własnych doświadczeń życiowych. Pozdrawiam, Halinko.

      Usuń
  5. Każdy sposób oderwania się od rzeczywistości jest dobry aby odpłynąć i zapomnieć na chwilę o otaczających problemach :) Dobrze że każdy z nas ma taki kamień :)
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
  6. I na tym polega sprawiedliwość na tym świecie, że każdy, rzeczywiście ma jakiś kamień, może tylko różnych rozmiarów. A jeśli jeszcze nie doznał takiego ciężaru, to szczęściarz, chociaż życie ziemskie krótkie, a później....To inny temat na któryś z postów, chociaż też komentarze byłyby wówczas skrajnie różne... Pozdrawiam, Aleksandro.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Kamienie bywają różne, tak jak i ludzie. Uważam, że nie należy podnosić kamieni, gdyż można jak niekiedy zarazić się czyjaś nienawiścią, a od tego to broń Boże. Ponieważ, każdy ma prawo do własnych wyborów a szczególnie do wolności i jej spełnienia zgodnie z duchem czasu i własnym umieniem. Ważne, by nikomu ani sobie nie szkodzić, wtedy i niejeden kamień się wzruszy bo w nim także kryje się dobro i miłość. A Bóg mówi: "Nie sądź, abyś nie był sądzony" Wspaniały, mądry i bardzo pouczający tekst. Gratuluję wspaniałego pióra! Pozdrawiam Cię Tereniu bardzo serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tak, nie należy podnosić kamieni w celu rzucenia go w człowieka. O tym przypomina Jezus: "kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci na nią kamień" (J 8, 7).
    A kamienie są również pięknym darem natury.
    Serdeczności, Różo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korekta mojej ostatniej odpowiedzi . Powinno być: rzucenia "nim", a nie rzucenia "go". Przepraszam.

      Usuń