Translate

piątek, 25 maja 2018

APETYT


W pewnym mieście mały Tadek
Zwany był: Tadek – niejadek!
Skąd ta nazwa? A to dobre!

"Bo jedzenie jest niedobre!"



Mama ręce załamuje:
"Może Tadzio coś spróbuje?
Mam pysznego pomidora…"
Pokazuje jej ozora!




Babcia również próby czyni:
"Może marchew, zupę z dyni?
Mam świeżutki kalafiorek…"
Tadek czuje już odorek!


Wnuczek spędza sen dziadkowi.
"Cóż by Tadek zjadł?" – się głowi.
"Może kotlet, pierś z indyka?"
Wnuczek tylko nos zatyka!


Ich sąsiadka, jej trzy grosze:
"Może płatki, kasze, groszek…?"
Wszystko na nic! Głową kręci.
Tadeusza nic nie nęci!



Stryj go zabrał na wędrówkę.
Nie namawiał go ni słówkiem.
"Nie chcesz jadać? Twoja sprawa.
Może chociaż z mlekiem kawa?"


A wieczorem przy schronisku
Siedli razem przy ognisku.
Tadek schwycił kijek w dłonie:
"Do ogniska z pętkiem gonię!"


A że głodny, z głodu tupał,
Chętnie dwie kiełbaski schrupał!
Jaki wniosek? Post, wysiłek
I smakuje ci posiłek!


Napisane przez:  Praczuk

A nie przyjemniej popatrzeć na kogoś, kto ma apetyt?







Ten ostatni obrazek przypomina mi thriller:

Miss Peregrine’s Home for Peculiar Children

Można też mieć trochę inny apetyt, na kogoś:



Na temat apetytu wyszperałam tekst piosenki 
 Dobrosława Rodziewicza, niestety, nie 
zarejestrowana muzyka Leszka 
Mierzwy z Kabaretu Koalicja

MAM APETYT

On:
Jedni mają talenty i sławę,
inni mają władzę i obstawę
jeszcze inni mają ochotę,
by uczynić jaką niecnotę
Tyle o innych powiem wam
zanim się przyznam, że sam mam
Doskonały apetyt na omlety, pulpety, sorbety
mam też chrapkę na sernik i babkę
mam oskomę na kurczę pieczone
Tak mnie rozpiera żądza selera,
tak mnie podnieca sztufada z pieca
że może z wyjątkiem piątku
me serce mieszka w żołądku.
Jedni mają układy i wpływy,
inni mają majątek niemożliwy
a jeszcze inni mają im za złe
przez co zaraz mają się raźniej.
Lecz ja o innych mało dbam,
bo mnie wystarcza to, że mam
Doskonały apetyt na suflety i z jarzyn bukiety
Mam też chrapkę na pyszną kanapkę,
mam oskomę na jaja z bekonem
Tak mnie pociąga uroda pstrąga,
tak mnie rozczula zwykła cebula
że może z wyjątkiem piątku
me serce mieszka w żołądku
Ona:
Jedne mają mężów majętnych,
inne mają kochanków namiętnych
Jeszcze inne mają się z pyszna,
bo im partia życiowa nie wyszła
A ja się śmieję z owych dam,
bo ja takiego chłopca mam
który ma wilczy apetyt
On:
ale wcale nie na kobiety
Ona:
a gdy ma chrapkę na babkę
On:
to nie ciągnę jej na kanapkę
Ona:
I choć czasem z rozpędu mnie kąsa
Ja na niego się wcale nie dąsam
I pieszcząc jego żołądek
w sercu mam luby porządek"